Nasi koordynatorzy o mediach i o sobie

nasi-koordynatorzy-o-mediach-i-o-sobie

nasi-koordynatorzy-o-mediach-i-o-sobie

Pierwsze pytanie miało wyjaśnić kwestię zasadniczą: „Telewizja, radio czy prasa?”. W tej odwiecznej, dziennikarskiej rywalizacji tym razem wygrało dziennikarstwo prasowe. „W gazecie najbardziej widać kunszt pracy dziennikarza. (…) Pisanie wymaga wyobraźni, (…) musi przyciągać, aby czytelnik otwierając gazetę, nie zaczął od początku… tylko od naszej rubryki.” – argumentowała Wioletta Jędrzejewska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Zaprosiliśmy naszych koordynatorów do wspólnego gdybania. Okazało się, że jeśli nie udałoby im się z dziennikarstwem, kilku z nich ustawiłoby się po drugiej stronie barykady – zajęliby się PR-em. Natomiast Marek Pepłowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika poświęciłby się „tygodnikarstwu, miesięcznikarstwu, kwartalnikarstwu…”. Konsekwencja godna podziwu.

Pytanie dwunaste, „Do łez bawi mnie…” udowodniło, że istnieje coś, co jest w stanie połączyć tak różne osobowości naszych koordynatorów – kabaret. Oczywiście, każdemu według gustu – jeden woli Kabaret Moralnego Niepokoju, drugi kultowy już Tey. Sandrę Walecką z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy bawi „polska polityka”, która trzeba przyznać, momentami idealnie wpasowuje się w kabaretową konwencję.

Koordynatorów łączy także sposób, w jaki celebrują poranki: kubek parującej kawy lub herbaty oraz najświeższe informacje prosto z… serwisu internetowego. Prawie wszyscy przyznają, że pomimo sentymentu do pachnącej drukiem gazety korzystanie z komputera jest po prostu wygodniejsze. Jednak jeśli już dostaną poranną prasę w swoje ręce, wbrew pozorom nie każdy zaczyna czytać ją od tytułów czy zajawek. Katarzyna Falkiewicz z Politechniki Koszalińskiej szczerze przyznała, że pierwszą rubryką, do której zagląda jest horoskop: „Chyba pozostała we mnie wiara naszych babć o przyszłości zapisanej w gwiazdach, choć na swoje usprawiedliwienie dodam, że czytam go raczej z przymrużeniem oka.”

Żadna wróżka nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, jak będzie wyglądało polskie dziennikarstwo za 50 lat. Koordynatorzy przewidują natomiast koniec prasy, niezmienną popularność radia i rozwój dziennikarstwa internetowego. Pojawiają się także głosy pesymistyczne mówiące o zdominowaniu mediów przez tabloidy i tanią sensację.

Wizerunek mediów „+50” ukształtuje nie kto inny jak dzisiejsi studenci. Dziennikarstwo według nich powinno być przede wszystkim dobrze zorganizowane, rzetelne oraz, jak napisała Justyna Pawlak z Uniwersytetu Wrocławskiego, „zgodnie z ustawą o prawie prasowym, służbą społeczeństwu i państwu”. Dlatego ekipa MediaTorów śpi spokojnie. Z takimi przedstawicielami nowego pokolenia dziennikarzy polskim mediom nic złego nie grozi.